2010-03-23 Zgoda buduje, niezgoda rujnuje

Działka po Tormięsie straszy od lat. Wygląda na to, że jeszcze przez jakiś czas tak pozostanie. Spór o cztery hektary na Jakubskim Przedmieściu skończy się prawdopodobnie w sądzie.

Właścicielami gruntu są  Jacek Sulikowski z żoną – mają go w użytkowanie wieczyste. W 1999 r. kupili oni działkę od miasta za 4 mln zł. Dziś domagają się od władz Torunia, aby te wypłaciły im 15 mln zł. odszkodowania lub odkupiły ją za 34 mln zł. Swoje żądania uzasadniają tym, że zmiana miejskiego planu zagospodarowania przestrzennego (MPZP) terenu przeszkodziła im w sfinalizowaniu przedsięwzięcia ze spółką Libra Project. Firma chciała postawić tam centrum handlowo-rekreacyjne, ale zrezygnowała z inwestycji po tym, jak w lipcu ub.r. rada miasta nie zgodziła się na modyfikacje MPZP. Ostatnie takie zmiany wprowadzono w 2007 r. Wtedy m.in. podzielono działkę na kilka mniejszych, a 15 proc. terenu magistrat zarezerwował na rozbudowę dróg publicznych.

W lutym Sulikowscy przesłali urzędnikom pismo ze swoimi żądaniami. Przez kilka tygodni analizował je wydział prawny magistratu, który stwierdził, że roszczenia są bezpodstawne. Na tej ekspertyzie oparł się Michał Zaleski odpowiadając na list Sulikowskich. „(…) planistyczny podział dużej nieruchomości na mniejsze działki zwiększa atrakcyjność nieruchomości oraz poprawia możliwość zagospodarowania terenu, w związku z czym mamy w tym przypadku do czynienia ze wzrostem, a nie obniżeniem wartości nieruchomości. Wskazany zatem, przez użytkowników wieczystych nieruchomości, przepis art. 36 ust. 3 ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, nie ma tym przypadku zastosowania. Bezpodstawne, z powyżej przedstawionych względów, jest także roszczenie o wykup nieruchomości i wypłatę odszkodowania, sformułowane na gruncie art. 36 ust 1 cyt. Ustawy” – wyjaśnia Zaleski (pełny tekst odpowiedzi znajduje się tutaj)

Na taką odpowiedź  przygotowany był Sulikowski, który prawdopodobnie pozwie magistrat do sądu. – Jestem spokojny – mówił w artykule Karola Doleckiego w „Gazecie Wyborczej”. – Polecam książkę "Planowanie i zagospodarowanie przestrzenne" prof. Zygmunta Niewiadomskiego. W komentarzu do art. 36 jednoznacznie wskazał, że nie ma możliwości innej interpretacji przepisu niż ta, którą wskazałem. W sądzie nie powinno być wielkiej batalii, bo nie jest to skomplikowany problem prawny. To sprawa na jeden, góra dwa terminy.

Marceli Sulecki

Co chciała postawić  spółka Libra Project?

Spółka forsowała projekt zagospodarowania działki autorstwa pracowni architektonicznej prof. Stefana Kuryłowicza. Zakładał on, że między ul. Lubicką a ul. Targową powstaną m.in. kino, restauracje, klub fitness, sklepy wielobranżowe, delikatesy oraz plac miejski. Pracownicy Libry porównywali inwestycję do warszawskich „Złotych tarasów”. Z planów nic nie wyszło, bo w lipcu 2009 r. rada miasta zmodyfikowała MPZP terenu i przeznaczyła go pod budownictwo mieszkalne. Zmiany przeprowadzono na wniosek małżeństwa Sulikowskich. Przed głosowaniem rajców wycofali się oni jednak ze swoich pomysłów, ponieważ pojawił się inwestor z Libra Project.  

ilość odsłon podstrony: 1347
Share |
Komentarze:
Brak komentarzy.
Bądź pierwszy - dodaj swój komentarz
Aby wypowiedzieć się na forum musisz być zalogowany
Rewitalizacja Bydgoszczy - konsultacje z NGO
Bydgoszcz. Szkolenie "Inwentaryzacja i środki trwałe"
Bydgoszcz. Szkolenie "Podstawy VAT w jednostkach sektora finansów publicznych"
Bydgoszcz. Szkolenie „Postępowanie w sprawie usunięcia odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania”
Toruń. Szkolenie "Niepełnosprawność intelektualna. Prowadzenie treningów umiejętności społecznych"
Spotkania dla mieszkańców "W zdrowej i czystej atmosferze"