
Spytaliśmy użytkowników orbiToruń.pl co zapowiada wiosnę w naszym mieście. Oto wyniki ankiety:
1. Psie odchody wyrastają jak grzyby po deszczu (105 głosów – 66,9 proc.)
2. Ulice znowu przypominają ser szwajcarski (20 – 12,7 proc.)
3. Jest o wiele cieplej, a dzień jest coraz dłuższy (16 – 10,2 proc.)
4. Jak co roku o tej porze zbliża się powódź (13 – 8.3 proc.)
5. Rachunki za ogrzewanie są mniejsze (2 – 1,3 proc.)
6. Autobusy i tramwaje są bardziej punktualne (1 – 0,6 proc.)
Psie pozostałości, których setki pojawiło się na ulicach i chodnikach, są nie tylko problemem Torunia. Śmierdząca sprawa wyszła na jaw po odwilży. Stopniał śnieg i okazało się, że nasze osiedla, trawniki i parki pokryte są zwierzęcymi odchodami. Na pierwszy rzut oka to sprawa błaha, wręcz komiczna. Gdy się jednak bardziej zastanowić, to wcale nie powinno być nam do śmiechu.
Mamy problem z posprzątaniem po swoich czworonożnych pupilach. Wydawałoby się, że to z powodu wysokiej samooceny. Po prostu nie chcemy kalać się tak niewdzięcznym zajęciem jak zebranie z chodnika psiej kupy. „Na ulicy sprząta MPO, więc to nie moja sprawa” – myślimy. I właśnie dzięki temu tumiwisizmowi odchody urastają do problemu społecznego. Symbolicznego i bardzo namacalnego zarazem.
Ów śmierdząca kwestia obrazuje nasz stosunek do przestrzeni publicznej, której po prostu nie uznajemy. Opiekujemy się tylko własnymi domami, a to co jest poza ich ścianami uważamy za „ziemię niczyją”. Bo przecież jak coś należy do wszystkich, to jest niczyje właśnie. To jedna z cech jaką dostaliśmy w spadku po komunizmie, który przez 40 lat mimowolnie uczył nas byśmy nie mieli szacunku dla tego co publiczne.
Dość jednak z socjologicznymi teoriami, homo sovieticusem i opisami relacji społecznych za pomocą niesprzątniętych psich odchodów. Najgorsze jest to, że smród i syf nie są naukowe i książkowe, ale prawdziwe. Widzimy to i czujemy, a nic się nie zmienia.
Zastanawiam się dlaczego znajoma sąsiadka wyprowadza trzy psy zawsze na chodnik oddalony tylko 4 metry od drzwi wejściowych klatki swojego domu. Czeka pięć minut, aż każdy „zrobi co musi” i wraca z pupilami do mieszkania. Dlaczego nie ma skrupułów? Dlaczego ma gdzieś ten smród, który pewnie dociera także do jej okien? I dlaczego ja nie zwrócę jej uwagi? Może też się przyzwyczaiłem i mam to gdzieś.
Marceli Sulecki
fot. www.psiakupa.blox.pl
Dostępna jest już nowa ankieta. Tym razem pytamy o to jaką nazwę powinien nosić toruński most na ul. Wschodniej.
Nie bądź obojętny i zagłosuj tutaj
| Brak komentarzy. Bądź pierwszy - dodaj swój komentarz |