
"6 pistoletów" i... latarnie
Mija już 3 miesiąc, jak zwinęli manatki i wyjechali z Torunia filmowcy z zespołu "Kadr" nakręcający [pisownia oryginalna, przyp. M.W.] w naszym mieście nowy film "6 pistoletów". Pamiętamy jeszcze dobrze jak "charakteryzowali" Nowy Rynek na miarę niemieckiego miasteczka z okresu końca wojny. Trzeba było nie tylko zawieszać nowe szyldy, zamalowywać szyby, ale również likwidować nowoczesne latarnie.
Wiemy, że filmowcy opłacali wszelkie wynikłe z icg pobytu straty, łączine z kosztami zakładania całkowicie nowych latarni. Pieniądze ktoś wziął, wkrótce pewno na ekranach toruńskich kin oglądać będziemy "6 pistoletów", a latarni na Nowym Rynku "ani widu".
Tak pisała Gazeta Toruńska 17 października 1964 roku. Cóż to za film, po którym slad zaginął?
Zagadka oczywiście ma bardzo proste rozwiązanie.
- To pierworny tytuł filmu "Prawo i pięść" Jerzego Hoffmana i Edwarda Skórzewskiego - tłumaczy Radosław Osiński, doktorant Katedry Filmu* na UMK i autor dokumentu o filmach kręconych w Toruniu.
Istotnie, jak pisze stary dziennik, "Prawo i pięść", nakręcone przez Zespół Filmowy Kadr, miało premierę jesienią 1964 roku. Pamiątką po nim jest wózek stojący od nie tak dawna na Nowym Rynku.
Scenariusz do filmu powstał na podstawie powieści "Toast", Józefa Hena. Opowiada historię Andrzeja Keniga (widoczny na zdjęciach Gustaw Holoubek), który - po wydostaniu się z obozu koncentracyjnego - zdobywa pracę przy zabezpieczaniu państwowego mienia. Szybko się okazuje, że otaczają go pozbawieni skrupółów szabrownicy. Postanawia stawić im czoła.
Zapraszamy do przejrzenia krótkiej galerii (Filmoteka Narodowa) z planu zdjęciowego "Prawa i pięści" oraz pięknej ballady Edmunda Fettinga "Nim wstanie dzień" ze ścieżki dźwiękowej filmu.
Marcel Woźniak
Prawo i pięść w serwisie Film Polski
Za siedmioma kinami czyli Toruń 50 lat temu
* powołana niedawna, w Zakładzie Dramatu, Teatru i Filmu
| Brak komentarzy. Bądź pierwszy - dodaj swój komentarz |