1 lutego przypada 67. rocznica wyzwolenia Torunia. Jednak postanowiliśmy cofnąć się do czasów sprzed wojny, a dokładniej - o 73 lata, do 31 stycznia 1939 roku.
W Toruniu przyszła wtedy odwilż. Temperatura była na plusie. Podobnie jak dziś, borykano się z problemami z benzyną. Nikt jednak nie strajkował z powodu jej wysokich cen. Przeciwnie - po prostu jej brakowało. Narzekano, że udział naszego kraju na rynku produkującym paliwa płynne nie stanowi nawet 1%.
W toruńskich kinach grano filmy aż miło. A wiedzieć trzeba, że kin było pięć. Kino „Aria” na Mickiewicza 77 serwowało film "Marco Polo" z Garym Cooperem w roli Głównej. W „Asie” na Strumykowej 3 wyświetlali "List polecający". W "Corso" na Rynku Nowomiejskim 14 (obecnie delikatesy na rogu ulicy Prostej) była przerwa repertuarowa, ale w pobliżu Kino "Świt" na Prostej 5 prezentowało miłosny film "Cztery córki", (pięć nominacji do Oskara, reżyseria Michael Curtiz, twórca późniejszej "Casablanki") a w „Marsie” na Warszawskiej 9 leciał "Patrol na pustyni" Johna Forda. "Mars" znajdował się w budynku widocznym po lewej.

W mieście trwały przygotowania do karnawału. W koszarach generała Sowińskiego (obecnie Hostel Przystanek, po drugiej stronie torów na Dworcu Toruń Miasto) popołudniem miano wystawić szopkę "Betleem Polskie".
Siedem miesięcy później wybuchła wojna.
opr. red.
| Brak komentarzy. Bądź pierwszy - dodaj swój komentarz |