2010-04-16 MZD na portalu

Miejski Zarząd Dróg to jedna z najważniejszych miejskich instytucji, która zarejestrowała się na orbiToruń. Co roku odpowiada za inwestycje i remonty warte ponad 100 mln zł. Rozmawiamy z jej dyrektorem - Andrzejem Glonkiem.

Polacy znają się  na trzech rzeczach: polityce, sporcie i drogach. Nic więc dziwnego, że instytucje zajmujące się budową i modernizacją jezdni są tymi, które wzbudzają wśród mieszkańców kraju nad Wisłą największe zainteresowanie. Nie inaczej jest w Toruniu. Korków u nas nie brak – dziur także.  W grodzie Kopernika na transport przeznacza się jednak duże kwoty. W tegorocznym budżecie na na ten cel zapisano ponad 170 mln zł. To prawie 20 proc. wszystkich wydatków. 

Jaka jest rola MZD? Spółka m.in. organizuje przetargi, nadzoruje remonty i inwestycje. Dba także o sprawy związane z sygnalizacją świetlną i budową ścieżek rowerowych. Rozmowa dyrektorem MZD - Andrzejem Glonkiem.

Marceli Sulecki: Most drogowy. Niektórzy torunianie uważają  konstrukcję za „marzenie ściętej głowy”. Jak wygląda sytuacja z legendarną przeprawą. Kiedy ruszy budowa?

Andrzej Glonek: Jeżeli dwie firmy, które wykluczyliśmy z budowy mostu nie będą się  skutecznie odwoływały od naszej decyzji, to 13 pozostałych spółek zaprosimy w przyszłym tygodniu do złożenia konkretnych ofert cenowych.. Optymistycznie zakładając w sierpniu br. Podpiszemy umowę na budowę mostu przy ul. Wschodniej. Stanie on po 32 miesiącach od daty rozpoczęcia prac.

Planujecie już remont mostu im. Józefa Piłsudskiego?

Na dziś takich planów nie ma. Od kilku lat wiadomo jednak, że jego modernizacja jest konieczna. Jej termin jest jednak przesuwamy. Po prostu przed oddaniem przeprawy przy ul. Wschodniej remont mostu Piłsudskiego jest niemożliwy.

A co z przeprawą tymczasową?

Rada miasta zobowiązała nas do przygotowania koncepcji na ten temat. Wskażemy w niej kilka opcji budowy takiego mostu oraz oszacujemy koszt inwestycji. Dokument będzie gotowy najpóźniej 15 czerwca. Wiadomo jednak, że będziemy musieli wybrać jedną z trzech możliwości. Pierwsza to most pontonowy, druga – konstrukcja zbudowana z trwalszych materiałów, ale czynna tylko od marca do listopada, trzecia – most przejezdny przez cały rok. Najrozsądniejsza jest chyba ostatnia opcja, ale przed nami jeszcze oszacowanie kosztów. Mimo że mówimy o przeprawie tymczasowej, to jednak biurokracji jest przy niej tyle samo, co przy moście jaki będziemy budować przy ul. Wschodniej.

W latach 90. konstrukcja tymczasowa stała na wysokości Zamku Dybowskiego.

W tamtym czasie po Toruniu jeździło ok. 40 proc mniej pojazdów. Musimy pamiętać, że  ruch przez obecny most jest w miarę płynny, a korki tworzą się na dojazdach. Jeżeli przeprawa tymczasowa stanie niedaleko mostu im. Piłsudskiego to sytuacja się nie poprawi. Poza samą konstrukcją ważne jest więc gdzie zaplanujemy dojazdy i zjazdy. 

W 1935 r., tuż po otwarciu dzisiejszego mostu im. Piłsudskiego, Ignacy Tłoeczek planował budowę dwóch kolejnych przepraw drogowych. Minęło 75 lat i stoimy w miejscu. Ilu mostów potrzebuje Toruń?

Nadrabiamy stracone lata. Od kilku lat robimy co możemy, żeby kolejna konstrukcja przez Wisłę stanęła w naszym mieście. Problemem są oczywiście pieniądze. Przeprawa przy ul. Wschodniej bardzo nadwyręży budżet – czasami inwestycja pochłonie 200 mln zł. rocznie. Z badań ruchu wynika, że gdyby zbudowano trzeci most w okolicach ul. Przybyszewskiego to wystarczyłoby to na ok. 25 lat.  

Co z trasą  średnicową? Wielu torunianom nie podoba się  pomysł jej budowy w miejscu jakie proponujecie. 

Mamy przyrzeczenie z urzędu marszałkowskiego o dofinansowaniu inwestycji. Tak się stanie jeżeli do końca czerwca złożymy wniosek o zezwolenie na jej realizację. Do tego czasu gotowa musi być decyzja środowiskowa. Protesty przeciwko „średnicówce” skutecznie spowalniają tempo uregulowania tych formalności.

Nie można było konsultacji społecznych rozpocząć wcześniej?

Trasa jest w tym samym miejscu planowana od kilkudziesięciu lat. Bezzasadne są argumenty części mieszkańców i inwestorów, którzy mówią, że jak kupowali mieszkanie, czy wykupywali grunty to nie wiedzieli co miasto zamierza budować tuż obok. Czy konsultacje mogły odbyć się wcześniej? Na pewno tak, ale pamiętajmy o tym, że nie wybraliśmy tego terminu przypadkowo. Jest on ściśle powiązany z kolejnymi etapami inwestycji. Konsultacje mamy więc w tym czasie, w jakim wymagają od nas tego procedury. Wydaje mi się jednak, że nawet jak rozmowy z mieszkańcami zaczęłyby się wcześniej to niewiele by zmieniły. Część z nich po prostu nie chce tej trasy. Nie jest jednak tak, że nie zależy nam na konsensusie. Przychyliliśmy się do kilku propozycji mieszkańców. Udało nam się wspólnie ochronić stawy. Na pewno nie zostaną zlikwidowane. Jeden z tych zbiorników zmniejszy się o 17 proc., a drugi o 19 proc. Kilkadziesiąt uwag protestujących rozpatruje teraz Regionalna Dyrekcja Ochrony Środowiska. 

Dyrektor MZD to bardzo niewdzięczna praca. Ciężko ma chyba każdy szef takiej instytucji w kraju. Gdyby mógł się Pan cofnąć w czasie, to wybrałby ponownie tę posadę.

Nie zamierzam się nad sobą użalać. Nie jest to na pewno łatwa praca, jednak daje satysfakcję. Zdaje sobie sprawę, że krytyka mieszkańców w wielu przypadkach jest słuszna. Uwagi przyjmujemy z pokorą i szacunkiem. Ale przecież to nie odmienna opinia jest dla nas trudna do zaakceptowania, ale forma w jakiej się ją wygłasza. Czasami naprawdę trudno zrozumieć dlaczego ktoś ocenia nas ostro i nieadekwatnie do błędu jaki popełniliśmy. Może wytłumaczę to na przykładzie. Remontujemy ulicę o pow. kilku tysięcy m kw. Po skończeniu modernizacji okazuje się, że zapadniętych jest kilka studzienek o pow. kilkudziesięciu cm kw. Jest to oczywiście naganne i nie powinno się zdarzyć. W gazetach piszę się o tym używając takich słów jak: szok, skandal, fuszerka. Jeżeli to jest szok, to co taki dziennikarz napisze, jak napadną, pobiją i okradną niewinnego przechodnia? Cóż błędy zdarzają się nawet najlepszym. Ostatnio czytałem, że Toyota, firma bez wątpienia znakomitsza od MZD, wypuściła na rynek kilka milionów pojazdów z usterką.

Dosyć  o samochodach i drogach. Jak wygląda dzień  Andrzeja Glonka i co robi on w wolnym czasie?

Mam go niewiele. Budzę się codziennie o godz. 4.30. O tej porze nie ma korków, więc wszyscy, którzy chcą bez problemów dojeżdżać do pracy powinni wstawać o tej porze. To oczywiście żart. Na spanie, jedzenie i czytanie zostaje mi góra dziewięć godzin. Lubię słuchać muzyki poważnej i czytać, do teatru chodzę rzadko. Moją pasją jest jednak gotowanie. Uspokajam się w kuchni.

Jak potrawa jest Pana specjalnością?

Zdecydowanie zrazy. Także jakby orbiToruń organizowało jakieś przyjęcie na 30 gości, to na pewno bym podołał zadaniu i przygotował co trzeba (śmiech).

Marceli Sulecki

fot. Michał Gajewski

Profil MZD znajdziecie TUTAJ. Niedługo na swoim koncie drogowcy wyjaśnią w jaki sposób będą odpowiadali na pytania użytkowników. Proponujemy internautom, żeby po opublikowaniu pomysłu dla miasta dotyczącego dróg, transportu i komunikacji, wysłali również wiadomość na konto MZD. Pomysły drogowe, które już są zamieszczone omówimy niebawem.

ilość odsłon podstrony: 1650
Share |
Komentarze:
Brak komentarzy.
Bądź pierwszy - dodaj swój komentarz
Aby wypowiedzieć się na forum musisz być zalogowany
Rewitalizacja Bydgoszczy - konsultacje z NGO
Bydgoszcz. Szkolenie "Inwentaryzacja i środki trwałe"
Bydgoszcz. Szkolenie "Podstawy VAT w jednostkach sektora finansów publicznych"
Bydgoszcz. Szkolenie „Postępowanie w sprawie usunięcia odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania”
Toruń. Szkolenie "Niepełnosprawność intelektualna. Prowadzenie treningów umiejętności społecznych"
Spotkania dla mieszkańców "W zdrowej i czystej atmosferze"