2011-01-15 Jak brat z bratem

1645 r. - w Europie trwa religijna wojna między katolikami a protestantami o hegemonię w Rzeszy. W Toruniu zaś odbywa się w tym czasie zjazd duchownych różnych religii. O Colloquium Charitativum opowiada dr Liliana Górska.

Na zdjęciu / W 1633 r. Jacques Callot stworzył cykl 18 prac pt. "Nieszczęścia i okropności wojny". Dzieło było inspirowane tragicznym oddziaływaniem wojny trzydzestoletniej na ludność cywilną ówczesnej Europy. Tu: akwaforta "Wieszanie".

Przełom roku to okres do refleksji i podsumowań. Obszerne katalogi spełnionych i zawiedzionych obietnic politycznych publikują rozliczne czasopisma lokalne i krajowe. Powszechne niezadowolenie mają uśmierzyć prognozy na kolejny rok. By osiągnąć choć częściowe porozumienie i opuścić sferę futurologii, warto na niektóre sprawy spojrzeć z należytym dystansem... np. 600 lat. W ubiegłym już 2010 r. obchodziliśmy szereg „okrągłych rocznic”, związanych z doniosłymi wydarzeniami w historii naszego miasta. Podobnie będzie teraz. Dokładnie sześć wieków upłynęło od czasu, gdy zawarto pierwszy pokój toruński, a miasto trafiło pod panowanie Krzyżaków. 510 lat temu, w 1501 r. w Sali Królewskiej Ratusza Staromiejskiego zmarł król Jan Olbracht. Przybył on do Torunia w związku z łamaniem przez Krzyżaków postanowień drugiego pokoju toruńskiego. Okrągła, 490 rocznica, wiąże się z początkami ruchów reformackich, w wyniku których protestantyzm stał się wyznaniem dominującym przez następne stulecia. Wróćmy jednak do wydarzenia, którego 365 rocznicę świętowaliśmy w ub.r.. Stosunkowo niedawno Toruń był areną wydarzenia, którego tradycja przetrwała do dziś. Chodzi o trwające niemal trzy miesiące spotkanie katolików z dysydentami z 1645 r., które do historii przeszło pod nazwą Colloquium Charitativum. Jego echem są doroczne "braterskie rozmowy", w których uczestniczyli dotąd m.in. Szewach Weiss, Krzysztof Zanussi i abp. Henryk Muszyński. W latach wojny trzydziestoletniej "rozmowa" toruńska postrzegana była jako "dziwowisko dla całego Zachodu". Jak teolodzy odnoszą się do tego wydarzenia dzisiaj i ile wiadomo o jego przebiegu opowie dr Liliana Górska z UMK.

Wiktoria Wojtyra: Oczywistym celem, jaki przyświecał spotkaniu przedstawicieli wyznań rozbitych po reformacji luterskiej i kalwińskiej była próba wypracowania modus vivendi między stronami. Znane jest także tło  wypadków - była nim trawiąca Europę wojna trzydziestoletnia. Czy wiadomo, kto podsunął projekt "rozmowy", jak wyglądały do niej przygotowania?

Liliana Górska: Stosunki międzykulturowe w Toruniu, czyli w istocie relacje między poszczególnymi wyznaniami chrześcijańskimi, dalekie były od poprawnych i najczęściej związane z zagorzałymi sporami dogmatycznymi, nieustępliwością którejś ze stron konfliktu czy krwawymi bijatykami. Takich tumultów w Toruniu było kilka. Potrafimy oczywiście wymienić ten najbardziej znany, z roku 1724, ale jego przebieg wcale nie różnił się od wcześniejszych incydentów z lat 1606, 1614 czy 1688. Znawcy tematu pragną mimo wszystko określać atmosferę Torunia jako „względnie tolerancyjną”. Pierwszą poważniejszą próbą pojednania wyznań chrześcijańskich było Colloquium Charitativum, czyli „rozmowa braterska” z roku 1645. Inicjatywę tę, zatwierdzoną na synodzie prowincjonalnym przez prymasa Macieja Łubieńskiego parę lat wcześniej, poparł król Władysław IV Waza. Spotkała się ona ze sprzeciwem papieża Urbana VIII, który przewidywał jej bezskuteczność. Jego następca na Stolicy Piotrowej Innocenty X nie mógł już jednak powstrzymać realizacji tego projektu. I tak oto dochodzi do pierwszej ekumenicznej rozmowy między katolikami, luteranami i kalwinami, z której wyłączeni zostają bracia polscy, czyli arianie.

Jaki był bilans spotkania teologów – skłaniano się do jedności w dziedzinie wiary, czy też skupiono się na różnicach dogmatycznych?

Celem Colloquium było pojednanie wyznań i wzajemne zrozumienie wobec różnic dogmatycznych. Spotkanie to umożliwiło wprawdzie lepsze poznanie założeń doktrynalnych, lecz niestety nie doprowadziło do oczekiwanej jedności i nie przyczyniło się do bardziej tolerancyjnego współistnienia chrześcijan na tym terenie. Różnice doktryn były nie do zaakceptowania, a kolejne lata tylko je uwydatniły. W konsekwencji oddalono się od nauki i jedności, Colloquium nie nastroiło luteranów pozytywnie, a katolicy, którzy utwierdzili się w ten sposób w wierze, stali się „solą w oku” dla społeczności całego niemieckojęzycznego, głównie protestanckiego miasta Torunia. Od tej pory luteranie z jeszcze większą determinacją krytykują jezuitów i usiłują pozbyć się ich z miasta. Dochodzi do tego dopiero w kolejnym wieku, wraz z kasatą zakonu.

Czy toruńska rozmowa była wydarzeniem bezprecedensowym, czy też daje się porównać z innymi tego typu spotkaniami w tamtym okresie?

Myślę, że nie było takiego przedsięwzięcia w Europie, które można by w jakiejś mierze przyrównać do Colloquium Charitativum. Spotkanie to było dość odważne, szczególnie w okresie zawirowań Wojny Trzydziestoletniej, która pustoszyła Rzeszę Niemiecką, z tego też powodu godne podziwu i naśladowania, a jego postanowienia oddziaływać miały nie tylko na lokalnych chrześcijan i warunki, w jakich żyli, ale i na szerszy krąg przedstawicieli tej religii. Europa nie była i nie mogła być jednak przygotowana na takie rozmowy o tolerancji. Być może zbyt mało czasu upłynęło jeszcze od wystąpienia Marcina Lutra w Wittenberdze, od wielu mniej lub bardziej udanych prób pojednania rozbitego Kościoła, w końcu także od Soboru Trydenckiego, który stał się odpowiedzią na dotychczasowe zaniedbania i miał na celu uporządkowanie spraw religijnych. Wydarzenie było zatem bezprecedensowe, aczkolwiek nie do końca udane.

Czy na arenie międzynarodowej, na tle ówczesnych stosunków religijnych i politycznych Colloquium postrzegane było jako wydarzenie marginalne, czy też spotkało się z rezonansem?

Colloquium było wydarzeniem międzynarodowym, choćby z uwagi na uczestników spotkania, ich pochodzenie i historię. Oczekiwano, że jego rezultaty będą miały wpływ na życie całej społeczności chrześcijańskiej w ówczesnej Europie, lecz nie mogło to być oddziaływanie długotrwałe, nawet jeśli w jakiejś mierze ta historia „wojny i pokoju” między wyznaniami stymulowała je do podjęcia żywszej kultury umysłowej. Prawdopodobnie na tej płaszczyźnie powinniśmy rozpatrywać echa tej rozmowy. Przyczyniła się ona z pewnością do intensywniejszej produkcji literackiej i zwiększenia nakładów różnych pism religijnych, które dzisiaj możemy podziwiać jako wspomnienie tamtych czasów, do bardziej zaangażowanych dysput doktrynalnych i rozwoju protestanckiej i katolickiej myśli teologicznej jako takiej.

Jak obecnie wyglądają doroczne Colloquia Torunensia?

Najistotniejszym wydarzeniem ekumenicznym ostatnich dwóch dekad stały się obchody 350. rocznicy Colloquium Charitativum w Toruniu. Odbyły się one w roku 1995 i zapoczątkowały cykl dorocznych spotkań pt. Colloquia Torunensia, które gromadzą przedstawicieli różnych wyznań i mają na celu porozumienie i jedność na płaszczyźnie naukowej, kulturowej i egzystencjalnej. Spotkania te poświęcone były dotychczas dialogowi międzywyznaniowemu pomiędzy chrześcijanami i Żydami, kulturze jako spoiwu łączącemu Europę czy jedności i tolerancji m.in. w relacjach Polski i Niemiec. Przedstawiały kompleksowy obraz współczesnego człowieka, uwikłanego w różne losy i okoliczności życia, i nawiązywały do aktualnych treści nauczania wybitnych teologów, pedagogów czy filozofów z Europy i całego świata. Colloquia są interesującym i znamienitym przykładem na to, jak tolerancyjny i otwarty na słowo drugiego człowieka potrafi być dialog pozornie przeciwstawnych tendencji, wzorców czy koncepcji, jak szerokie mogą być perspektywy spojrzenia na różnorodność społeczeństw i ich dziedzictwo i jak cenne stają się wnioski, które płyną z takich ekumenicznych spotkań. To również wspaniałe doświadczenie indywidualnego spotkania z przedstawicielami różnych kultur i płynąca z niego radość odkrywania, że tak naprawdę różność nas nie dzieli, lecz ubogaca, wzajemnie umacnia i uzupełnia i że prawdziwy dialog polega na otwartości słyszenia i wysłuchania drugiego człowieka.

Rozmawiała Wiktoria Wojtyra

ilość odsłon podstrony: 2118
Share |
Komentarze:
Brak komentarzy.
Bądź pierwszy - dodaj swój komentarz
Aby wypowiedzieć się na forum musisz być zalogowany
Rewitalizacja Bydgoszczy - konsultacje z NGO
Bydgoszcz. Szkolenie "Inwentaryzacja i środki trwałe"
Bydgoszcz. Szkolenie "Podstawy VAT w jednostkach sektora finansów publicznych"
Bydgoszcz. Szkolenie „Postępowanie w sprawie usunięcia odpadów z miejsca nieprzeznaczonego do ich składowania lub magazynowania”
Toruń. Szkolenie "Niepełnosprawność intelektualna. Prowadzenie treningów umiejętności społecznych"
Spotkania dla mieszkańców "W zdrowej i czystej atmosferze"