Zaloguj się |  nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Kalendarz aktualności
 <<lipiec 2010>> 
pońwtośroczwpiąsobnie
   1234
567891011
12131415161718
19202122232425
262728293031 
 

2010-03-10 Dyrektor między młotem a kowadłem

Odbyło się kolejne spotkanie z cyklu Akademia Myśli Społecznej. Na pytania mieszkańców odpowiadał Roman Kołakowski, dyrektor programowy biura Toruń 2016, które koordynuje starania naszego miasta o tytuł ESK.

Kołakowskiego (widoczny na zdjęciu obok) wybrano na dyrektora dwa tygodnie temu. Podczas wczorajszego spotkania mówił on o swojej strategii na walkę o ESK, którą zatytułował „Porozumienie przez kulturę”. – Sensem mojej pracy będzie inspirowanie współpracy twórców – wyjaśniał Kołakowski. – Chodzi nie tylko o współdziałanie torunian z bydgoszczanami, ale także kontakty artystów z kujawsko-pomorskiego z ich odpowiednikami z Europy i świata. To działanie ma być oparte na tych wydarzeniach, które już w grodzie Kopernika są. Głównym zadaniem biura Toruń 2016 będzie odpowiednie wpisanie ich w strategię Europejskiej Stolicy Kultury. Czekam jednak również na pomysły oddolne, na inwencję środowiska artystycznego i kulturalnego Torunia.

Były dyrektor wrocławskiego Przeglądu Piosenki Aktorskiej przestrzegał również, by konkursu ESK nie traktować jak sportowych zawodów.  – To przedsięwzięcie to nie jednorazowy festiwal, ale proces – tłumaczył Kołakowski. – Najważniejsze w nim jest to, co zostanie po 2016 r. Dzięki zwiększonemu budżetowi na kulturę i promocję powinniśmy wyrobić Toruniowi markę w Europie i na świecie, jeszcze bardziej go rozreklamować. Najważniejsze będą jednak kontakty, które w czasie tego procesu powinny nawiązać urzędy, organizacje pozarządowe, twórcy i instytucje z województwa, kraju i Starego Kontynentu. Trzeba pamiętać, że sam tytuł ESK to nie wszystko. 

Dyrektor programowy opowiadał  o Wilnie, ubiegłorocznej stolicy kulturalnej Europy i Barcelonie, która nigdy tego lauru nie zdobyła. – Na Litwie ESK zakończył  się totalną klapą. Zorganizowano tylko część z zapowiadanych imprez. Przyczynił się wprawdzie do tego kryzys finansowy, ale przykład tego miasta to także nauczka dla innych, żeby nie pisali projektów oderwanych od rzeczywistości. Inaczej wyglądała sytuacja w Barcelonie. Katalończycy wprawdzie nie wygrali, ale i tak zrealizowali program, który stworzyli. Dzięki temu to miasto jest dzisiaj prężnie działającym ośrodkiem kulturalnym – mówił Kołakowski.

Po prezentacji przyszedł  czas na dyskusję. Udowodniła ona, że przed Kołakowskim ciężkie zadanie – porozumienie będzie bardzo ciężko zbudować. Artyści mówili o swoich perypetiach z urzędnikami i pytali się po czyjej stronie stanie dyrektor z Wrocławia. Ten, jak na doświadczonego menedżera przystało, szukał „złotego środka” i nie wypowiadał radykalnych sądów o sytuacji w toruńskiej kulturze.

Wybrane fragmenty wczorajszej debaty:

1. Kołakowski: „Bardziej, niż na politykach zależy mi na artystach. Porozumienie możemy zbudować jedynie przez działania kulturalne. Co nam pozostanie po politycznych deklaracjach o współpracy, kiedy nie będą one wsparte oddolnymi inicjatywami?”.

2. Magdalena Szwechowicz, prezes Fundacji z Kulturą!: „Co zamierza Pan zrobić, żeby ideę ESK wypromować wśród torunian, którzy nie wierzą na razie w sens naszego kandydowania?”

Kołakowski: „Przede wszystkim chcę namawiać artystów by nie odwracali się od publiczności. Musimy stworzyć taki program, w który dotrze do szerokiej publiczności, a jednocześnie pozwoli artystom na realizację ich aspiracji. Sztuka nie może być wyłącznie dla krytyków. Trzeba brać widza pod uwagę. Musimy zadbać o edukację kulturalną w szkołach i przedszkolach, a także otworzyć się na młodych twórców. 2016 to będzie ich rok.”

3. Bartek Staszkiewicz, klawiszowiec zespołu SOFA: „Czy taką próbą wyjścia w stronę publiczności są festyny na Rynku Staromiejskim „Zakochaj się w Toruniu!”, na które magistrat wydaje ponad 200 tys. zł. Niewiele imprez kulturalnych może liczyć na taką dotację.”

Kołakowski: „To bardzo ważny problem. Gdzie jest granica między kulturą masową a kiczem, między kulturą dobrą i niedobrą? Kopernik napisał, że zła moneta wypiera dobrą i tak niestety się dzieje. Istnieje granica, której twórcy nie powinni przekraczać. Z drugiej jednak strony telewizja jest dziś największym promotorem. Czy „Zakochaj się w Toruniu” było wydarzeniem kulturalnym, czy promocyjnym? To jest tutaj kwestia kluczowa.”

4. Staszkiewicz: „Strategia promocji Torunia opiera się na trzech filarach:” Piernik, Kopernik i Gotyk”. To spuścizna po czasach minionych, wydaje mi się, że powinniśmy dodać do tego coś współczesnego. Wielu ludzi straciło wiarę w ESK właśnie z powodu tego wizerunku naszego miasta, które przedstawia się jako lakierowaną i starą makietę. Czy ma Pan wole, aby to zmienić?”

Kołakowski: „Wolę mam, ale czy ma Pan pomysł? Toruń to młode miasto: są studenci, są młodzi naukowcy. Cóż, trzeba walczyć o to, żeby nie zamykać się w tych trzech filarach. Nie możemy jednak mówić, że nie dzieje się tutaj nic nowoczesnego. Mamy przecież Centrum Sztuki Współczesnej, niedługo powstanie sala na Jordankach. W Pana dziedzinie są też przykłady współczesnych artystów toruńskich, do których można się odwołać. Weźmy choćby Grzegorza Ciechowskiego. Jego postać może stać się ikoną i patronem wielu działań.”

Tomasz Sobecki, toruński fotografik: „Nie zgodzę się, że Toruń jest lakierowaną makietą i współcześni czerpią tylko odtwórczo z przeszłości. Gotyk to przecież tylko punkt odniesienia. Jest on dla nas tym samym, czym Powstanie Warszawskie dla stolicy. Wielu jej mieszkańców to wydarzenie uważa pewnie za przekleństwo, ale mamy mnóstwo przykładów wspaniałych literackich i muzycznych dzieł współczesnych, które powstały właśnie na kanwie Powstania. Wszystko zależy od naszej interpretacji, która powinna być twórcza po prostu.”

5. Tomasz Cebo, performer, współwłaściciel klubu eNeRDe (na zdjęciu obok): ”Największy problem będzie miał Pan z toruńskimi urzędnikami. Przecież mogą oni wodzić dyrektora za nos i mówić mu na co ma zwrócić uwagę. A na pewno nie będą chcieli, żeby zajął się Pan sztuką niezależną. To przecież z powodu urzędniczych decyzji siedziby w Toruniu nie ma już Teatr Wiczy (niedawno magistrat wstępnie zadecydował o przekazaniu Teatrowi 45 tys. zł. Na ostateczną decyzję trzeba jednak jeszcze poczekać – dop. MS), a od 4 maja swoje miejsce będzie musiał opuścić klub, który prowadzę. Patrząc na to zastanawiam się nad przenosinami do Wrocławia. Czy nie boi się Pan, że w roku wyborczym będzie musiał uczestniczyć w takich politycznych rozgrywkach?

Kołakowski: „Jak widać na przestraszonego nie wyglądam. Z perspektywy Torunia wydaje się, że we Wrocławiu wszystko jest łatwe i przyjemne. Wyprowadzę Pana z błędu. Nigdzie tak nie jest. Czasem nie jest możliwe pogodzenia sprzecznych interesów. Młodzi twórcy mają swoje rewolucyjne prawa, ale musicie pamiętać, że za 20 lat to pan będzie tym „starszym” w konflikcie pokoleń. Jest jeszcze jedna sprawa. Może rozmowa z magistratem wyglądałaby inaczej, gdyby ubrał się Pan w krawat? Może czasami trzeba spuścić trochę z tony, żeby osiągnąć jakiś efekt.”

6. Joanna Scheuring-Wielgus, menedżer Teatru Wiczy: „Dlaczego miasto, które stara się o tytuł ESK dopuszcza do tego, żeby artyści stąd emigrowali. Przez niektóre niemądre decyzje urzędnicy ograniczają tkankę kulturalną miasta. Trudno o porozumienie, kiedy magistrat czasami odwraca się plecami.”

Kołakowski: „Twórcy opuszczają miasto, bo taka jest ich natura. Ja też opuściłem Wrocław. Artyści i festiwale mają swój cykl rozwoju. Czasami następuje po prostu zmęczenie materiału, a zmiana miejsca daje nowe możliwości twórcze. Trzeba jednak dbać o to, żeby zatrzymywać tych, których można. Utrata tkanki kulturalnej to rzecz bardzo zła i przed nią musimy się bronić. Warto jednak podkreślić, że migracje twórców w Polsce odbywają się na o wiele mniejszą skalę, niż w Europie Zachodniej.”

Na debacie był także Zbigniew Derkowski, szef magistrackiego wydziału kultury. Nie zabrał jednak głosu.

Marceli Sulecki

fot. Krzysztof Ślebioda (Pracownia Zrównoważonego Rozwoju)

więcej zdjęć tutaj: www.pzr.org.pl

Share |
Komentarze użytkowników(1)
Jacek Chmielewski
napisz wiadomość  zaproś do znajomych (17)  
2010-03-10 21:24:19
Musisz być zalogowany aby dodać swój komentarz
Polityka prywatności   |   Regulamin   |   Redakcja   |   Kontakt   |   Pobierz   |   Media o nas   |   Nasza galeria