Zaloguj się |  nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się
Strona głównaPocztaZnajomiorbiForumOgłoszeniaKatalog firmWydarzeniaTwój pomysł dla miasta
Kalendarz aktualności
 <<luty 2012>> 
pońwtośroczwpiąsobnie
  12345
6789101112
13141516171819
20212223242526
272829    
 

2010-09-07 Dialog? Na razie cicho

Toruńskie organizacje pozarządowe są zaniepokojone, że tylko od decyzji prezydenta miasta Michała Zaleskiego zależy jakie instytucje będą mogły wprowadzić się do jednej z kamienic na Starówce.

Jeden za wszystkich

Decyzja Zaleskiego o przekazaniu czterokondygnacyjnej kamienicy po Zespole Szkół Odzieżowych, o powierzchni użytkowej 1,1 tys. m kw., na rogu ul. Sukienniczej i Jęczmiennej organizacjom pożytku publicznego może być dużym krokiem w stronę polepszenia relacji urząd – społecznicy. Jednak, jak poinformowała Gazeta Wyborcza z 21 sierpnia, do budynku mają przenieść się m.in. te organizacje, które dziś wynajmują lokale przy ul. Strumykowej 4 (Polski Czerwony Krzyż, Polski Związek Emerytów, Rencistów i Inwalidów, Towarzystwo Powrót z U).  Szczytna idea wzbudziła kontrowersje wśród toruńskich stowarzyszeń i fundacji.

Swoje obawy wyraża m.in. Kujawsko-Pomorska Federacja Organizacji Pozarządowych, związek organizacji z naszego miasta, reprezentant interesów III sektora w regionie. - Na wiadomość o możliwości przekazania powierzchni w bardzo dobrej lokalizacji podmiotom pozarządowym zareagowaliśmy bardzo pozytywnie - mówi Jan M. Grabowski, prezes Federacji. - Zaniepokoiliśmy się jednak informacją zaczerpniętą z mediów, iż decyzję w tej sprawie ma podjąć prezydent. Szanuję oczywiście decyzję pana prezydenta, jednak aktywnie działających podmiotów pozarządowych w Toruniu mamy ok. dwustu, oczywiście są one „nierówne” i rodzi się problem polegający na tym, kto w tym miejscu ma się znaleźć. Nie może być tak, że decyzję w tej sprawie podejmie jedna osoba… Obawiamy się, aby nie została wybrana instytucja, która teoretycznie figuruje w rejestrze podmiotów pozarządowych i ma pewną markę, a faktycznie wycofała się z działalności, nie licząc kilku spotkań w ciągu roku. Natomiast młodsze podmioty, których działalność coraz wyraźniej zaznacza się w przestrzeni miejskiej, i które mogłyby się dzięki temu znacznie rozwinąć, pozostaną na swoich kilkunastu metrach kw. ze swoimi pomysłami bez szans na ich realizację. 

Sytuacja lokalowa wielu młodych organizacji pozarządowych działających jest trudna. To jeden z ważniejszych problemów lokalnego trzeciego sektora. Społecznicy mają kłopot z wykonywaniem bieżących zadań jak i planowaniem nowych. Poprosiliśmy liderów kilku toruńskich organizacji pozarządowych o opisanie sytuacji lokalowej, w jakiej obecnie funkcjonują.

Ciasno jak w tokijskim metrze

- Fundacja Pracownia Zrównoważonego Rozwoju to zespół liczący sześć osób, obecnie wynajmujemy komercyjnie biuro o powierzchni dziewięć m kw., w którym w komfortowych warunkach może pracować jednocześnie maksymalnie trzy osoby – opisuje Krzysztof Ślebioda, wiceprezes PZR-u. - Podczas przygotowań do różnych imprez, jak np. „Śniadanie Na trawie”, zespół rozrasta się do ok. dziesięć osób, co znacznie przekracza nasze możliwości powierzchniowe.

- Organizacja istnieje od roku 2007, siedziba mieści się w mieszkaniu prywatnym, w bloku na 4 piętrze, co niewątpliwie niekorzystnie wpływa na jakość i ilość przeprowadzanych działań oraz realizowanych projektów – tłumaczy Katarzyna Jankowska, przewodnicząca Fundacji Fabryka UTU. – Myślimy o rozwoju organizacji, jednakże ze względu na politykę lokalową miasta, a właściwie jej brak, jest to znacznie utrudnione. Większość planowanych przez fundację otwartych wydarzeń nie ma szans na realizację ze względu na brak miejsca i brak funduszy na wynajem. Wszystkie środki własne, czyli składki członkowskie, pokrywają tzw. wkład własny w projektach, które wygrywamy. Fundacja nie korzysta z preferencyjnych czynszów. Jesteśmy zmuszeni liczyć na gościnność innych placówek.

- Od lipca 2009 wynajmujemy mały lokal (ul. Bydgoska) od Zakładu Gospodarki Mieszkawniowej – mówi Hanna Brzuszczak, wiceprezes Toruńskiego Stowarzyszenia Aktywności Społecznej. – Ma on 30 m kw. Nie jest to nasza siedziba, ale lokal, w którym realizujemy projekt „Punkt Poradnictwa Prawnego i Obywatelskiego” (umowa na czas nieokreślony)”

- Obecnie posiadamy jeden lokal, ale nie korzystamy z żadnych ulg. Jeśli mielibyśmy możliwość korzystania z jakiejś sali warsztatowej na Bydgoskim Przedmieściu, moglibyśmy organizować zajęcia np. dla dzieci z dzielnicy. Do tej pory na otwarte spotkania wybieraliśmy bardzo często Pokój z Kuchnią w Centrum Sztuki Współczesnej – wyjaśnia Paweł Kołacz, szef Stowarzyszenia Bydgoskie Przedmieście.

- Aktualnie zaczyna nam brakować przestrzeni i poszukujemy większego lokalu z myślą o rozwoju – zapewnia Mateusz Kucz, Stowarzyszenie Kujawsko-Pomorski Ośrodek Wsparcia Inicjatyw Pozarządowych TŁOK.

Społecznie, czyli komercyjnie

Wynajem będącego w dobrym stanie lokalu użytkowego na preferencyjnych warunkach jest niemal niemożliwy. Pozarządowcy skarżą się na skomplikowane procedury oraz na traktowanie ich przez instytucje samorządowe jak „klientów gorszej kategorii”. A na tych czekają tylko te lokale, których nikt nie wynajął komercyjnie. - W ofercie są na ogół rudery i zagrzybione piwnice. Cóż więc z tego, iż ceny najmu są korzystne, kiedy proponowane lokale wymagają niezbędnego remontu, opiewającego na kwotę kilkunastu tysięcy złotych? A na ceny komercyjne organizacji po prostu nie stać. Ponadto urzędnicy wielokrotnie obiecywali organizacji rozmaite lokale – np. Basztę Gołębnik, forty przy ul. Sikorskiego (zaprzyjaźnionej organizacji, która przechowywała swe rzeczy w takim forcie, oferowanym przez miasto, grzyb zniszczył większość sprzętu) i wiele, wiele innych. Są to na ogół puste obietnice –  komentuje Katarzyna Jankowska.

- W roku 2007 próbowaliśmy wynająć biuro z zasobów GM Toruń – wspomina Krzysztof Ślebioda. – Wszystkie oferowane przez gminę lokale wymagały remontu i były to przestrzenie, na które nie znaleźli się chętni na rynku komercyjnym. Procedura przyznania ulgi czynszowej na podstawie uchwały RMT była na tyle skomplikowana, że znacznie prościej i taniej było poszukać wolnego lokalu na komercyjnym rynku. Z uchwały RMT dotyczącej wynajmu lokali dla NGO pożytek jest niewielki. Korzystają z niej organizacje charytatywne, które od lat są dobrze usadowione w miejskiej strukturze. Dokument jest martwy i nieprzyjazny, jego celem nie jest poprawienie sytuacji, a tylko markowanie działań.

- Dużym problemem jest brak ogrzewania oraz bardzo wysokie koszty utrzymania lokalu, a przede wszystkim opłaty za prąd – mówi Hanna Brzuszczak. - Mieliśmy także kradzież z włamaniem w sierpniu, zniszczono drzwi i kratę. No cóż, na Bydgoskim tak czasami bywa. We współpracy z ZGM-em jednak jakoś dajemy radę.

- Nie współpracujemy z Urzędem Miasta odnośnie wynajmu pomieszczeń – przekonuje Joanna Jaroszyńska ze Stowarzyszenia Rowerowy Toruń.- Kiedy szukaliśmy lokalu potrzebnego do prowadzenia naszej działalności zwróciliśmy się z prośbą do Urzędu Miast. Niestety nie otrzymaliśmy żadnej propozycji. Doszliśmy do wniosku, że szybciej znajdziemy coś sami, niż mielibyśmy czekać na lokal od urzędników i tak też zrobiliśmy.

- Od pewnego czasu próbujemy uzyskać nowy lokal od UM, aktualnie czekamy na odpowiedź. Wcześniej nasze  wnioski były rozpatrywane negatywnie, bądź otrzymywaliśmy informację o braku wolnych lokali  – opisuje Mateusz Kucz.

Dwa sektory – jedna płaszczyzna

Zastępca Dyrektora Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej, Marek Wiśniewski,
twierdzi, iż nieprawdą jest, że ZGM marginalizuje organizacje pozarządowe. - Jest to nieprawda, że ZGM traktuje organizacje pozarządowe jako „klientów gorszej kategorii”. Każdy ma prawo do własnego zdania, ale trzeba się stosować do uchwał rady miasta - uważa urzędnik.

Samorząd dysponuje ograniczoną liczbą lokali użytkowych, wynajmowanych podmiotom działającym społecznie i komercyjnie, sam także sprzedaje swoje nieruchomości, dlatego też casus kamienicy po Zespole Szkół Odzieżowych powoduje duże zainteresowanie środowiska pozarządowego. - Nie chciałbym, żeby rozdysponowanie lokali odbywało się w sposób niejasny, nieprzejrzysty – mówi Jan M. Grabowski. – Podmioty które dostaną lokal, muszą mieć pomysł na siebie, muszą zaplanować na dwa, trzy najbliższe lata swoje działania, przedstawić sensowną wizję rozwoju z punktu widzenia także nowej, większej powierzchni, zaplecza, które będzie im pozwalało realizować poważniejsze inicjatywy. Bardzo bym chciał, by na przykładzie tych podmiotów można było powiedzieć po dwóch czy trzech latach, że to rzeczywiście inkubuje, wzmacnia i warto, aby miasto znalazło kolejną nieruchomość dla pozarządówek, ponieważ dzięki temu są realizowane istotne działania społeczne. Dlatego też pierwszorzędne muszą być kwestie przejrzystości procedur oraz warunków konkursu przy naborze ofert, ponieważ jeśli na tych nowych metrach pojawią się podmioty nieaktywne, to środowisko pozarządowe trochę niechcący strzeli samo sobie samobuja, ponieważ najprawdopodobniej już nie dostanie tak atrakcyjnej oferty.

Zaistniała sytuacja jest szansą nie tylko na stworzenie atrakcyjnych możliwości rozwojowych dla wybranych podmiotów pozarządowych, ale także na ożywienie dialogu, przełamanie pewnej nijakości w kontaktach pomiędzy dwoma sektorami. Warunkiem jest przejrzystość procedur oraz wyznaczenie merytorycznych kryteriów konkursowych przez ekspertów. Jan M. Grabowski przekonuje: - To nie są dwie strony, ale dwa sektory, które mają swoje prawa, ale mają także miejsca styku, zbiory, które na siebie nachodzą. Jeżeli podmiot pozarządowy realizuje swoje cele, to one się wpisują w cele samorządu. Z pewnością nie jest to działalność, która jest w poprzek czy wbrew polityce samorządowej. Podmioty pozarządowe realizują zadania publiczne, co oznacza, że realizują te rzeczy, które państwo by chciało realizować, ale nie jest w stanie lub po prostu gorzej realizuje.

Monika Stachurska

Na zdjęciu: Na zebraniach Fundacji Pracownia Zrównoważonego Rozwoju jest bardzo tłoczno

O sprawie napisała również dzisiejsza "Gazeta Wyborcza"

Share |
Komentarze:
Brak komentarzy.
Bądź pierwszy - dodaj swój komentarz
Aby wypowiedzieć się na forum musisz być zalogowany
Polityka prywatności   |   Regulamin   |   Redakcja   |   Kontakt   |   Pobierz   |   Media o nas   |   Nasza galeria